Tygmont
Wysoka ocena szczególnie należy się za wytrzymałość. Tygmont jest praktycznie jedynym klubem jazzowym w stolicy. Niestety od dawna wiadomo, że na jazzie nie da się zarobić, a niestety każdy lokal musi z czegoś żyć. Jeszcze do niedawna wszystkie koncerty w ... Kategorie: Kluby Lokale z muzyką Lokale z muzyką Rozrywka i sztuka Międzynarodowe Życie nocne Kluby nocne Restauracje
00-048 Warszawa
www.tygmont.com.pl
|
Zakres cenowy: €€ Menu dla dzieci: no Rezerwacje: yes Jedzenie na telefon: no Na wynos: no |
Obsługa kelnerska: yes Parkingi: brak Akceptacja kart płatniczych: yes Menu wegetariańskie: yes |
Wymagany elegancki strój: no Alkohol: Full bar Stoliki na zewnątrz: no Udogodnienia dla niepełnosprawnych: no |
Zobacz także
Recenzje
-
2 miesiące, 3 tygodnie temu
Mam wrażenie, że od początku byłeś trochę sceptycznie saatnwiony do tego piwa. No, nie jest to ani treściwy RIS, ani jakiś przyjemny Belg, ani nawet lager wiedeński o podwyższonym alkoholu. Mogłoby się wydawać, że to piwo zwykłe, gdyby nie fakt, że jest niezwykle wysmakowane i absolutnie nie do podrobienia przez żaden inny browar w Polsce. To nie jest piwo z Koloni, nie jest z Poznania, jest z Cieszyna. Nie jest kopią żadnego piwa. Spośrf3d trzech dotychczasowych Grand Championf3w tegoroczny jest technicznie zdecydowanie najlepszy. Może powinien być nieco bardziej odfermentowany, ale to szczegf3ł. Żaden inny browar w Polsce nie byłby w stanie uwarzyć tak delikatnego piwa łączącego w sobie lekkość i goryczkę pilsa z estrowością pochodzącą od gf3rnej fermentacji i osiągnąć tak zdumiewający efekt. Pewnie, że jest zbyt subtelne i zbyt drogie, by mogło przebojem wbić się na stoły zwykłych piwoszy. Ale jest doskonałe i pyszne.
-
1 rok, 10 miesięcy temu
Z punktu widzenia konertów-lokal b. fajny, gdyż koncerty odbywają się codziennie, czasem 2 na raz-na górze i na dole, zawsze można coś wybrać. (tylko nie wiedziałam, że się zrobiły płatne, ostatnio byłam ze 3 miesiące temu, było za free). Natomiast mnie osobiście przeszkadza granie do kotleta. Jakąś nie mogę się wczuć w jazzową atmosferę widząc przed sobą pana wcinającego golonkę, myślę że artystom to też może przeszkadzać i demotywować. Jakości golonki nie ocenię, gdyż nie zamawiałam, natomiast drinki są dobre, a piwo rozcięcione.
-
2 lata, 2 miesiące temu
Wysoka ocena szczególnie należy się za wytrzymałość. Tygmont jest praktycznie jedynym klubem jazzowym w stolicy. Niestety od dawna wiadomo, że na jazzie nie da się zarobić, a niestety każdy lokal musi z czegoś żyć. Jeszcze do niedawna wszystkie koncerty w Tygomcie były bezpłatne -obecnie bodajże od środy do soboty obowiązują bilety, na szczęście w przystępnych cenach (10-25zł).
Pomijając doznania artystyczne sam lokal trochę już nadgryziony zębem czasu. Zdjęcia Marka Karewicza wiszące na ścianach pamiętają chyba jeszcze czasy otwarcia. Kuchnia fusion, czyli teoretycznie każdy powinien znaleść dla siebie coś dobrego. Ja szczególnie polecam krewetki w sosie czosnkowym, oraz raki w sosie grzybowym. Jeśli chodzi o bar- ostatnio wprowadzono nową kartę koktajlową, ja szczególnie polecam "Tygmont" czyli inaczej Gin souer z domieszką świeżej bazylii. Ceny jak na lokal w centrum przystępne: Danie główne od 35-50zł, koktajle: 11-26zł; piwo,wino, wódka- 8zł.Wrażenia końcowe:
muzyka:6
lokal:2
Kuchnia:4
Bar:4
klimat:5

